Sesja 10. CO TO JEST 'NEOLIBERALIZM'?
Dodane przez EwaCh dnia October 17 2007 19:13:47
W środowiskach krytycznych, „neoliberalizm”, utożsamiany jest z zarządzaniem globalizacją i piętnowany za demontaż państwa opiekuńczego, za prymat polityki monetarnej, powszechną prywatyzację, zmniejszanie podatków i deregulację rynków pracy na korzyść pracodawców, za przerzucanie społecznych i ekologicznych kosztów pomnażania i ekspansji kapitału na społeczeństwo, za zubożenie większej części społeczeństwa. Nie jest to jednak opowieść kompletna.
Foucault proponuje, aby „neoliberalizm” ująć jako specyficzną formę władzy: jako określoną politykę prawdy i zespół technologii politycznych wraz z „technologiami siebie”, których efektem jest wytwarzanie przedsiębiorczych, sprawnych, elastycznych, dyspozycyjnych, odpowiedzialnych, miłujących bogactwo i nastawionych na jego pomnażanie podmiotów. Rządzenie, powtarzał za Ksenofontem, polega na właściwej dyspozycji ludźmi i rzeczami (właściwym urządzeniu ludzi i rzeczy). W przeciwieństwie do zarządzania folwarkiem i gospodarstwem domowym w czasach antyku, współcześnie dysponowanie ludźmi i rzeczami odbywa się na dystans, poprzez dostarczenie reguł prawdziwości i norm postępowania. Wielość jednostek poddawana jest tym samym dyscyplinom, regulacjom i pokusom jednocześnie. Biorąc pod uwagę, iż większość neoliberalnych reform jest wdrażana mocą rozporządzeń ministrów czy uchwał Sejmu, (czego przykładem wprowadzone w trybie stanu wyjątkowego tzw. „ustawy Balcerowicza” czy wprowadzane metodą inkrementalnych zmian urynkowienie służby zdrowia), można przyjąć, iż „miecz prawa” stoi na straży nowego ekonomicznego porządku.
W trakcie wykładów z 1979 roku Michel Foucault omówił dwie formy (neo)liberalizmu:
(i) niemieckich ordoliberałów, z ich konstruktywistycznym ujęciem rynku i teorią porządku ekonomicznego, zastosowaną w koncepcjach społecznej gospodarki rynkowej w Niemczech Zachodnich po II Wojnie Światowej
(ii) radykalną formę (neo)liberalizmu propagowaną przez szkołę chicagowską, gdzie formy podmiotowości, relacje społeczne i wszystkie domeny życia społecznego (szpital, szkoła, gmina i wreszcie samo państwo) podporządkowane zostają logice ‘przedsiębiorstwa’.
Rynek, rozumiany jako zbiór zasad, które należy wdrażać (ekonomiczna efektywność, konkurencyjność, prywatyzacja), staje się regulatywnym ideałem, permanentnym trybunałem ekonomicznym, który wymaga nieustannego dostosowania – mówił Foucault. Rynek jako zasada regulatywna jest formą władzy na dystans. Cena za niedostosowanie jest wysoka: wykluczenie z dostępu do środków do życia i wykluczenie ze wspólnoty opartej na rynkowym rozsądku. Niemal wszystkie formy gospodarowania i życia społecznego zostały poddane urynkowieniu, wchłonięte przez domenę wymiany rynkowej. Nie ma nic na zewnątrz. Jak zauważa Arjun Appudarai, można co najwyżej 'kłusować' w szczelinach systemu. Efektem neoliberalnego panowania są nowe społeczne podziały – na jednostki użytecznie zaangażowane w pomnażanie kapitału i dysponujące siłą nabywczą oraz na jednostki zbędne (ludzkie odpady, jak ujął to Zygmunt Bauman). Zmiana kategorii dotyczy także relacji obywatel/ka a państwo. W państwie neoliberalnym prawa człowieka są kategorią schyłkową, obywatele rekategoryzowani są jako surowiec ekonomiczny, czyli płatnicy podatków, źródło dochodów dla państwa, albo pod czerwona kreską, po stronie wydatków. Kobiety dodatkowo liczą się jako surowce reprodukcyjne. Silne neoliberalne państwo narodowe wymaga wzrostu ludnościowego i wzrostu dochodu narodowego.
Według Gary’ego Beckera, profesora ekonomii na Uniwersytecie w Chicago i laureata Nagrody Nobla z 1992 roku, w analogii do ewolucji biologicznej, także ewoluujące systemy społeczne poddane ekonomicznej racjonalności powinny eliminować osoby nie wykazujące się sprawnością, odpowiedzialnością za siebie i przedsiębiorczością. W Polsce projekt neoliberalny ściera się z pamięcią o PRLu, (kiedy to państwo dzieliło się kosztami społecznej reprodukcji z gospodarstwami domowymi), a także z pamięcią walk o prawa człowieka i z nowym projektem budowania katolickiego narodu jako podmiotu silnego państwa. Czy efektem tego starcia jest ‘urynkowienie’ narodu i wykluczenie odmieńców czy jednostek nieużytecznych? Jakie są drogi wyjścia z tego uwikłania, możliwe taktyki oporu?
Lektury i materiały źródłowe
Neoliberalne zarządzanie - w skrócie Link
Thomas Lemke. Narodziny biopolityki. Michela Foucaulta wykłady w Collège de France na temat neoliberalnej rządomyślności. 2001. Link
Elizabeth Dunn. Frugo i produkcja elastycznych ciał. Kultura Popularna 4/2005 (fragment książki Prywatyzując Polskę, która ukaże się wkrótce nakładem Krytyki Politycznej i Ha!Artu), Link także wywiad Krzysztofa Pobłockiego z Elizabeth Dunn, Robotnicy w szpilkach z tego samego numeru Kultury Popularnej Link
Porozmawiajmy o kapitaliźmie - z profesorem Tadeuszem Kowalikiem rozmawia Przemysław Wielgosz Link
Ewa Charkiewicz. Jesteś kapitacją. Choroba jako towar na rynku usług medycznych. Raport Think Tanku Feministycznego 2007/01 Link
Ilustracja dyskursu o reformie służby zdrowia w kategoriach ekonomicznych:
Mateusz Weber, NFZ zmienia zasady... Dziennik, 10-10-2007 Link
NFZ zostanie zlikwidowany Link
Adam Ostolski. IV RP: wydanie II, poprawione Link
Policja finansowa Link
Źródła papierowe:
Gary Becker. Ekonomiczna teoria zachowan ludzkich. PWN. 1990
Także polecamy artykuł Thomasa Lemke'go, Foucault, rządomyślność, krytyka. Recykling Idei (nr 9, wiosna/lato 2007). Przekład Jakub Maciejczyk
NEOLIBERALNA POLITYKA PRAWDY
Neoliberalny projekt porządku ekonomicznego i powszechnej marketyzacji wdrażany jest przy pomocy efektywnych interwencji w dyskursie publicznym. Neoliberalne sieci perswazji reorganizują dyskurs o państwie i społeczeństwie w ten sposób, iż obejmują je jako kategorie ekonomiczne. Nowa polityka prawdy wdrażana jest za pomocą serii przemieszczeń i zastąpień, które reproblematyzują społeczeństwo i państwo oraz jednostkę jako formy rynkowe.
Zamiast wyzysku ekonomicznego:
TEORIA KAPITAŁU LUDZKIEGO
Każda jednostka jest przedsiębiorcą sama w sobie (przedsiębiorcą siebie), a kapitałem jakim dysponuje są genetyczne i wytworzone predyspozyje i właściwości: zdolności intelektualne, cechy charakteru, uroda, zdrowie i sprawnośc fizyczna, wiedza, umiejętności. Analogicznie do inwestycji w maszyny lub technologie, inwestycje we własną (bądź potomostwa) edukację i umiejętności umożliwiają powiększanie kapitału ludzkiego, pisał Gary Becker, ekonomista i popularyzator szkoły chicagowskiej, noblista i autor Human Capital, 1964, Ekonomicznej teorii zachowań ludzkich, 1976 (polskie wydanie 1990). Od zasobów kapitału ludzkiego jednostki zależy jej, jego wynagrodzenie na rynku pracy. Dystrybucja dochodów nie jest więc rezultatem struktur społecznych czy przywileju klasowego, ale kwestią inwestycji w kapitał własny, głównie w edukację. Jednostka odpowiada za optymalne wykorzystanie swojego kapitału i za ubezpieczenie siebie od ryzyka utraty zdrowia czy niezdolności do pracy w starszym wieku. Przyczyną ubóstwa nie jest już brak pracy czy wyzysk klasowy, ale brak kapitału własnego, co liczni rzecznicy neoliberalizmu tłumaczą jako skutek braku odpowiedzialności, w tym także za własne dzieci, lenistwa, uzależnienia od pomocy społecznej. Czyli przyczyną biedy jednostek i narodów jest niedostateczna inwestycje w kapitał ludzki, a przede wszystkim w edukację. (zob. na tej stronie Lemke, 2001, sekcja o szkole chicagowskiej). Nowy dyskurs przemieszcza dyskusję o wykluczeniu społecznym i jego przyczynach z pola, gdzie analizowano formy wyzysku, brak ochrony przez prawo i zaniedbanie przez państwo na poziom dyskusji o objawach, a winą obarczana jest jednostka. Stąd też rozwiązania problemów społecznych, np. 15 tysięcy dzieci ulicy w Warszawie Link ujmowane są jako ‘przeciwdziałanie odziedziczonej biedzie’ (rodzice nie zadbali o inwestycje w kapitał dzieci). Aby przeciwdziałać biedzie, państwo ma zapewnić, aby dzieci te chodziły do szkoły. W dyskursie o społeczeństwie wiedzy główną osią wykluczenia jest brak dostępu do edukacji, reformy, np. poprzez testy weryfikujace poziom i rezultaty nauczania, i rankingi wymuszają wydobycia z dziecka jej, jego maksymalnych możliwości, a różnice w zdolnościach i możliwościach są optymalizowane (zróżnicowane typy edukacji i formy dostosowanie do rynku pracy).
Teoria kapitału ludzkiego zakłada konstrukcję racjonalnego ekonomicznego podmiotu, który, która kieruje się maksymalizacją własnych korzyści (użyteczności i satysfakcji). Dyskurs neoliberalny wymaga wyposażenia się przez jednostki w cechy takie jak konkurencyjność, elastyczność, sprawność i dyspozycyjność – jednostkę przedsiębiorczą, odpowiedzialną za siebie, ostrożną i dostosowaną do nowych form ekspansji i pomnażania kapitału finansowego. Przykładem takiego dyskursu jest artykuł „Jak bezboleśnie uzdrowić finanse” w GW z 23 października 2007. Link
Jeśli ktoś nie ma pracy albo zarabia za mało, to znaczy, iż tej osobie nie chce się szukać pracy, rozwijać umiejętności. Winą za ubóstwo obarczona jest jednostka. Toteż nieaktywne ekonomicznie jednostki należy dyscyplinować do pracy poprzez odebranie im pomocy socjalnej. Wydatki socjalne szkodzą gospodarce, ponieważ obniżają poziom kapitału dostępnego na inwestycje, odpowiadają za wysokie podatki, oraz za rozrost biurokracji. Po co się zabezpieczać, skoro państwo mi pomoże... Wydatki socjalne państwa są szkodliwe dla rozwoju, należy więc je radykalnie zredukować przy pomocy zmian w Konstytucji (zakaz wzrostu wydatków publicznych ponad 1 % celu inflacyjnego; oraz ustalenie relacji między wzrostem PKB a poziomem wydatków publicznych). Dodatkowo politykom należy odebrać prawo decydowania o tym co jest wydatkiem publicznym. Jeśli te kroki będą podjęte, za 16 lat dochód na mieszkańca w Polsce osiągnie poziom krajów euro, a za kolejne 10 lat Polska będzie tak bogata, że mieszkańcy strefy euro będą u nas szukać pracy, piszą dr Andrzej Rzońca, pracownik naukowy na SGH, także doradca prezesa NBP, oraz Michał Chyczewski, starszy ekonomista Banku BPH, obydwaj związani z Forum Obywatelskiego Rozwoju – neoliberalnym think tankiem, kierowanym przez prof. Balcerowicza. „Bezboleśnie” w tytule artykułu odnosi się do zamożnych podatników. Wszystkie koszty społeczne i koszty ryzyka przerzucane są na jednostki, przy czym najwyższe koszty ponoszą grupy najuboższe. (Inne krytyki teorii kapitału ludzkiego zob. Link
Zamiast równości i sprawiedliwości:
DYSKRYMINACJA
Pojęcie dyskryminacja dotyczy różnic, oraz różnego i nierównego traktowania. Do polityki pojęcie to zostało wprowadzone poprzez ekonomię jako waloryzacja różnic przez rynek. Amerykański Civil Rights Act 1871 zabraniał pozbawiania praw. Także Human Right Charter of the United Nations z 1946 odnosi się do praw człowieka i fundamentalnych wolnosci bez zróżnicowania ze względu na rasę, płeć, język, religię. Pojęcie dyskryminacja pojawia sie w amerykańskim dyskursie publicznym wraz z Civil Rights Act 1964, gdzie z jednej strony „tłumaczy” pojęcie rasizmu w taki sposób, że konfiguruje go jako problem rządzenia (regulacje prawne i administracyjne), a także jako problem, o którym, w przeciwieństwie do rasizmu, można łatwiej dyskutować, bo dyskusja jest przemieszczona i staje się trudniej dostępna dla argumentów wywodzących się z teorii socjobiologicznych. Rasowa dyskryminacja jako nierówne traktowanie jest napiętnowana. Zaoferowane rozwiązanie to nie jest zmiana struktur społecznych, czy obalenie kapitalistycznego wyzysku bądź patriarchatu, ale pozytywne działania (affirmative action).
Najpierw więc problem nierówności jest ujęty jako dyskryminacja. (Foucault zwraca uwagę na problematyzacje: formy ujęcia problemu i ich zmiany jako technikę władzy i mechanizm polityki prawdy) Dyskusja o nierównościach społecznych i o przyczynach nierówności, aby je usunać - już się nie odbywa, zamiast tego ilościowe (statystyczne) i monetarne kalkulacje dyskryminacji – oraz pozytywne rozwiązania jako wyjście z tej sytuacji. Zanika także dyskurs o dyskryminacji klasowej, rozwija się dyskurs o dyskryminacji rasowej, płciowej, pod względem wieku, zdolności, tożsamości płciowej.
Cóż więc się stało między latami 40-tymi i założycielską deklaracją ONZ, gdzie afirmacja praw człowieka, a latami 1960-tymi, kiedy to pojawił sie dyskurs o dyskryminacji? W 1957 roku ekonomista z Uniwersytetu w Chicago, i późniejszy noblista, Gary Becker napisał Economics of Discrimination, pierwszą z książek, które przeniosły analizy problemów społecznych i politycznych do domeny ekonomicznej. W kolejnych książkach Becker zajął się rodziną (jako przedsiębiorstwem), edukacją (kapitał ludzki), przestępczością, płodnością i innymi zachowaniami ludzkimi – ujmując je w ramach analiz ekonomicznych. W książce z 1957 roku, o dyskryminacji rasowej, Becker założył, iż skoro dyskryminacja istnieje, t oznacza to iż musi być rynek, czyli popyt na dyskryminację i jej podaż. Przyczyną dyskryminacji rasowej wedlug Beckera jest niesmak (distate) wobec osób reprezentujących inną rasę (czy płeć). Oferując swoją pracę za niższe wynagrodzenie, mniejszości rekompensują pracodawcom za ich niesmak. Dyskryminacja na rynku ma miejsce wtedy, kiedy przedsiębiorca jest gotowy ponieść wyższe koszty lub straty aby nie wchodzić w tranzakcje z kimś wobec kogo odczuwa niesmak. Becker analitycznie ujął związane z tym straty jako swoisty klin podatkowy. To założenie doprowadziło go do przekonania, iż dyskryminacja jest dla obydwu stron niekorzystna, grupa niedyskryminująca wygeneruje wyższe wskaźniki rozwoju i dochody, a z czasem mechanizm rynkowy doprowadzi do eliminacji dyskryminacji.
W Traktacie Rzymskim art. 119 znajduje się zasada równego wynagrodzenia kobiet i mężczyzn, co w interpretacji Komisji Europejskiej oznacza eliminację jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na płeć na rynku pracy. Część feministycznych ekonomistek krytycznie rozwinęła pojęcie dyskryminacji (zob. Geske Dijkstra i Janneke Plantega, Ekonomia i Płeć, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 2001). Przeciwdziałanie dyskryminacji kobiet na rynku pracy jest kluczowym elementem polityki tzw. gender mainstreaming. Z kolei inne feministki krytykują tę politykę za uproszczenie do numerycznych kalkulacji równości i za sprzeczność między dyrektywami unijnymi, które występują przeciwko dyskryminacji, a polityką, która nie odnosi się do tworzenia nowych miejsc pracy i prowadzi do pogorszenia jakości pracy.Young, 2000 Link . Zob. także krytykę feminizmu neoliberalnego Dawson, 2001 Link
Zamiast ruchów społecznych i związków zawodowych:
SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE i ‘ORGANIZACJE POZA-RZĄDOWE’
Przemiana działalności społecznej w formę rynkową jest sterowana i regulowana między innymi poprzez ustawy o fundacjach i stowarzyszeniach, oraz poprzez tworzenie rynkow na granty i procedury kwalifikowalności wniosków o dotacje.
Organizacje pozarządowe (NGOs) funkcjonują na tych samych zasadach co korporacje (przedsiębiorstwa). Na przykład, aby założyć fundację, należy napisać jej statut i nadać jej organizacyjną formę przedsiębiorstwa, trzymając się założeń jakich wymaga ustawa, to jest fundacja musi składać się z Rady i z Zarządu. Podobnie jak w fimie typu spółka z oo, Zarząd odpowiedzialny jest wobec Rady i fundatorów ( a nie wobec grup społecznych, które reprezentuje; grupy te, o czym poniżej rekonfigurowane są jako klienci albo tzw. interesariusze). Statut i rejestracja fundacji jak i stowarzyszenia uzależniona jest od decyzji Sądu. Zarząd nie może wdrażać innych celow i podejmować innych form działalności niż zarejestrowane przez Sąd a Rada Fundacji odpowiada za nadzór nad przestrzeganiem tych decyzji. Prawo wymaga także sporządzania raportów finansowych w zgodzie z ustawą o rachunkowości (format taki sam jak dla przedsiębiorstw). Raporty te muszą być weryfikowane przez uznanych przez państwo księgowych. Rada sprawuje nadzór finansowy nad działalnością Fundacji także pod kątem zbieżności wydatków z celami programowymi. Bez rejestracji w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) żadna organizacja społeczna nie może otworzyć konta bankowego.
Drugą ‘siłą tektoniczną’, która przeobraża działalność społeczną w formy przedsiębiorcze są warunki finansowania. Zarówno dotacje państwowe jak i granty od fundacji przyznawane są na zasadach konkurencyjnych konkursów, gdzie: (1) przystąpienie do konkursu uzależnione jest od rejestracji w KRS (zob. powyżej); (2) projekty muszą być dostosowane do kryteriów kwalifikowalności. Preferowanym celem jest wdrażanie formy przedsiębiorczej w społeczeństwie, np. projekty aktywizacji zawodowej kobiet polegające na uczeniu kobiet nowych umiejętności czy jak atrakcyjnie prezentować się na rynku pracy, (szukanie pracy, której nie ma użytecznie zagospodarowuje czas bezrobotnych), czy otwierać własne mini firmy (3) Aby projekt spełniał kryteria kwalifikowalności musi być napisany zgodnie z tzw. matrycą logiczną (biznes plan w wersji dla organizacji społecznych), która jest oparta na spojności celów, metod i środków, a jej komponentem jest analiza ekonomiczna i finansowa. Projekt musi zawierać wskaźniki weryfikacji, ilościowe i jakościowe i metody ewaluacji; (4) większość funduszy grantowych, w tym wszystkie granty unijne np. z Europejskiego Funduszu Pomocy Społecznej preferują duże i ‘zamożne’ organizacje, które posiadają zasoby na pokrycie kosztów przygotowania projektu (na własne ryzyko), oraz na prefinansowanie, bo większość dotacji polega na zwrocie już poniesionych kwalifikowalnych kosztów. (5) Wśród ofert spełniających kryteria kwalifikowalności wygrywa oferta najbardziej konkurencyjna. Projekty przygotowywane są na własne ryzyko.
Każdy konkurs o granty funkcjonuje więc jako mini rynek i jako zasada regulatywna, gdzie organizacje dostowują się i przeobrażają siebie zgodnie z zaprojektowanymi dla nich regułami. Jest to kolejny przykład kiedy rządzenie przez regulacje zastępuje, bądź nakłada się na rządzenie nakazowe. Mamy do czynienia z wdrażaniem formy przedsiębiorczej w społeczeństwie obywatelskim za pomocą dyscyplin finansowych, oraz poprzez prawo, które pełni zarówno funkcję normatywną jak i regulatywną. Władza nad społeczeństwem obywatelskim, ktora zamyka je w ramach rynkowych, sprawowana jest na dystans. Nikt nie nakazuje ruchom społecznym, aby przybrały taką formę, ale jednocześnie inne formy działania niż forma rynkowa nie są dostępne (chyba, że na własny koszt jednostek).
Warto dodać, iż przemiany na rzecz marketyzacji ruchów społecznych i przeobrażania ich w społeczeństwo obywatelskie nie były wprowadzane ‘otwartym tekstem’. Re-regulacja odbywała się w imię wolności i walki z komuną', przeciwdziałania korupcji, w imię demokracji i zasady subsydiarności, ułatwiania aktywności obywatelskiej, brania przez nich wspólnych spraw we własne ręce, itd.. Dodatkowo, do niedawna w Polsce niepodzielnie panował dyskurs, który ujmował dzialność społeczeństwa obywtelskiego jako (a) działalność charytatywną (b) działalność lokalną (vide seminarium prowadzone w IFIS PAN przez prof. Piotra Glińskiego).
Wraz z likwidacją służb społecznych państwa i jego marketyzacją, taka działalność jak np. pomoc dla osob bezdomnych, dla osób uzależnionych od środków psychoaktywnych, pomoc dla ofiar przemocy domowej, pomoc dla pacjentów - prowadzona jest - na zasadach konkurencyjności - przez organizacje pozarządowe, które stają się organizacjami usługowymi. Prowadzi to do odpolitycznienia działalności społecznej, a także do efektywnej kasacji uniwersalnych praw obywatelskich i praw społecznych człowieka. Pomoc nie zostaje udzielona każdemu, każdej obywatelce, którym taka pomoc jest należna, ale tylko tym osoby, które znajdują się w zasięgu działania danej organizacji i w ramach tejże organizacji tymczasowej zdolności do finansowania takiej pomocy.
Z jednej strony mamy więc do czynienia z regularyzacją działań społecznych w ten sposób, aby organizacje społeczne funkcjonowały jako autonomiczne rynkowe jednostki, a z drugiej z formami hierarchicznego nadzoru (sądy, urzędy skarbowe), które dyscyplinują organizacje społeczne do konstytuowania się i działania jako formy rynkowe. Normy prawne, nadzór sądowy i skarbowy, oraz warunki finansowanie, a także dyskurs publiczny, który kamufluje te ograniczenia poprzez przedstawianie społeczeństwa obywatelskiego jako dążenie do samo-organizacji i wolności - w swoich skomasowanych skutkach wykluczają inne formy działania.
Ochrona środowiska w neoliberalnym ujęciu:
Zamiast ‘polityki nakazów i kontroli’, tj. regulacji prawnych i oraz ich egzekwowania przez inspekcje oraz kary i opłaty za użytkowanie środowiska - dobrowolne kodeksy, raporty o wpływie na środowisko, rozwiązania typu win/win – każdy korzysta; także zarządzanie przez wskaźniki - ale jako mechanizm ich egzekwowania występuje wyłącznie informacja dla potencjalnych klientów. Tworzenie rynków na nowe ‘ekologiczne’ produkty finansowe, np. handel pozwoleniami na toksyczne emisje, (mechanizm z Kyoto); rekompensaty za zniszczenia, np. zalesianie czy rekultywacja terenów po wykopaliskach; przykładem takiego rozwiązania jest rekompensata za poprowadzenie drogi przez dolinę Rozpudy w postaci zalesień w innym miejscu.