THINK TANK FEMINISTYCZNY
  • O think tanku

  • BIBLIOTEKA ONLINE

    - opis projektu, zarys marzeń
    - teksty wszystkie (alfabetycznie, wg autorek)
    - teksty polskie
    - tłumaczenia (wszystkie)
    - feminizm/filozofia/polityka
    - feminizm/ekonomia
    - kobiety, ubóstwo, prekariat
    - feminizm / ekologia
    - historia kobiet
    - biblioteki feministyczne w sieci


  • PIELĘGNIARKI

  • EMIGRANTKI


  • WARSZTATY

  • Komentarze i recenzje Think Tanku Feministycznego

  • RAPORTY I DIAGNOZY


  • Feministyczna krytyka ekonomii – kurs online

  • Gender i polityka - kurs online

  • Feministyczna krytyka filozofii - kurs online


  • SZTUKA JAKO KRYTYKA


  • STRONA TOMKA
    SEMINARIUM FOUCAULT
    NEKROPOLITYKA
    PIELĘGNIARKI I POŁOŻNE
    WOLĘ BYĆ
    EKOLOGIA EKONOMIA
    WSPIERAJĄ NAS






    Zobacz temat
    Strona 1 z 3: 123
     Drukuj temat
    Analiza intersekcjonalna
    EwaCh
    W latach 1970s. i 1980s. brytyjskie lewicowe feministki opisywały sytuację kobiet i rozwijały strategie oporu za pomocą pojęcia potrójnego systemu ucisku (m. in. Anthias i Yuval-Davis, 1983). Pojęcie intersekcjonalności odnosi się do współdziałania kategorii czy osi ucisku płciowego, klasowego, rasowego, z powodu wieku, orientacji seskualnej, pochodzenia etnicznego, itp. Autorstwo pojęcia przypisywane jest Kimberle Crenshaw, która w j artykule z 1989 pisała o pracy czarnych kobiet w USA, o tym jak wspóldziałanie rasy i klasy skutkowalo poszkodowaniem i intensyfikacją ucisku. Białe zamożne kobiety nie sprzątały w domach czarnych kobiet, nie były wykorzystywane seksualnie przez ich mężów, a odwrotnie, owszem. Problem wykluczenia perspektywy kolorowych kobiet z pólnocnoamerykańskiego dyskursu feministycznego podejmowany był wcześniej, w latach 1970. przez rodzący się ruch feminizmu kobiet kolorowych (zob. teksty Audre Lorde, 1979 i Patricia Hill Collins rozsyłane na tę sesję; także bell hooks, Air17;nt a woman, 1981), które kwestionowały tzw pierwszą falę z przelomu XIX i XX wieku, jak i esencjalizm i uniwersalizm feminizmu różnicy i r16;globalne siostrzeństwor17; (tzw druga fala) jako projekt napisany przez białe kobiety z klasy średniach dla nich samych. Kwestionowano także upraszczające i wykluczające czarne kobiety slogany, gdzie porównywano sytuację kobiet (jako jednolitej kategorii) do sytuacji Murzynów (słynna piosenka Ono i Lennona)

    Badaczki/aktywistki z Combahee River Collective (1977) podważały takie uproszcznia, ktore ciągle wymazywaly je z feministycznego dyskursu, ironizując: rWszystkie kobiety są białe, wszyscy Murzyni są mężczyznami. A niektóre z nas są odważner1;. Pisały także: rnajwiększa trudność w naszej politycznej pracy polega na tym, że nie możemy walczyć z uciskiem tylko na jednym froncie, musimy zająć się całym zakresem uciskur1; (1982:139)

    Na ONZ-owskiej konferencji przeciwko rasizmowi (WCAR, Durban, 2001) Kimberle Crenshaw przedstawiła intersekcjonalność przy pomocy metafory kobiet na skrzyżowaniu, gdzie z jednej ulicy r16;wjeżdżar17; na nie rasizm, a z drugiej ucisk klasowy. W rozesłanym na dzisiejszą sesję tekście Crenshaw oferuje taką definicję:

    rIntersekcjonalność jest konceptualizacją, która pomoga uchwycić zarówno stukturalne jak i dynamiczne konsekwencje interakcji między dwoma lub więcej osiami ucisku. Konkretnie odnosi się do tego jak rasizm, patriarchat, ucisk klasowy i inne systemy dyskryminacji stanowią zaplecze nierówności, które strukturyzują pozycje kobiet, ras, grup etnicznych, klas, itp. Ponadto, odnosi się ona do konkretnych działań i polityk, które tworzą przenoszone przez te osie [ucisku] obciążenia ustanowione przez dynamicznie czy aktywnie czynniki prowadzące do odbierania sprawczości [disempowerment] (Crenshaw, 2000).

    W ciągu ostatniej dekady analiza intersekcjonalna została upowszechniona jako narzędzie konceptualne i polityczne w dyskursie feministycznym, na forach ONZ, a także została poddana krytyce. Proponuję dyskusję zorganizować w ten sposób, iz najpierw porozmawiamy o tym czym jest ta analiza, skąd się wzięła, a potem przejdziemy do jej krytyki. Na koniec mozemy się zastanowić nad jej przydatnością w Polsce.
    Edytowane przez EwaCh dnia 05-03-2009 15:43
     
    Acker zwraca uwagę, że dostrzeżenie z powrotem klasy nie powinno być powrotem do klasycznej teorii, niesproblematyzowanej ze względu na płeć. Teorie klas (wśród nich najważniejsze to teoria Weera i marksa) nie tłumaczą stosunkowo większego ucisku i wyzysku kobiet niż mężczyzn na tych samych pozycjach w stratyfikacji społecznej czy w stosunkach produkcji. Dzieje się tak dlatego, że nie są to tak naprawdę te same pozycje. Acker (bliższa niewątpliwie marksizmowi niż klasycznej socjologii Weberowskiej) zwraca uwagę, że pozycja kobiety w całościowej społecznej organizacji pracy (to określenie autorstwa Gluckmann) różni się od pozycji mężczyzny. Czynnikami tej różnicy są: pozycja kobiety w rodzinnej organizacji pracy - a więc wykonywanie pracy domowej, opieki nad dziećmi i innymi niepełnosprawnymi członkami rodzin; pozycja kobiety w rodzinnej hierarchii władzy (francuskie feministki materialistyczne podkreślają, że w ich kraju do lat 60 XX w mąż musiał zezwalać żonie na pracę zarobkową); specyfika kobiecych zajęć, które są niskopłatne i w których z przyrostem doświadczenia nie rośnie pensja; niższe wynagrodzenia dla kobiet w tych samych zawodach co mężczyźni.

    Klasyczna teoria klasy jest ślepa genderowo i należy to przekształcić, ale nie odchodzić od postrzegania społeczeństwa w kategorii klas, bo bez tego narzędzia nie ma co liczyć na adekwatną interpretację - co dotyczy być może doświadczenia kobiet w większym stopniu niż mężczyzn, bo kobiety częściej są proletariatem (definicja Marksa mówiła o nieposiadaniu niczego poza zdolnościami własnego ciała: to opis wielu kobiecych aktywności) - w sensie niższych uposażeń, częstszego cierpienia nędzy, uzależnienia od innych ludzi, nieprzysługiwania praw, pozorności "dobrowolnych" kontraktów itp. Do proletariatu czy underclass (posługuję się tymi pojęciami w starych ujęciach) należy duży procent samotnych matek, globalne pracownice, tańsze niż pracownicy, opiekunki do dzieci, większość prostytutek itp. Być może chodzi o taką definicję klasy, która ujmowałaby ich doświadczenie jako kluczowe.
     
    marzena25
    Audre Lorde na konferencji "Druga płeć"( 1979)zadała pytanie " co białe feministki mają do powiedzenia o czarnych , ubogich kobietach, ktore sprzątają ich domy i pielegnują dzieci, gdy one uczęsczaja na konferencje poświecone teorii feministycznej" . To było świetne pytanie obrazujące zupełnie inna sytuację czarnych feministek, mówiące o zupełnie innej opresji, o krzyżowaniu się ucisku nieznanego (być może) białym feministkom.
     
    magdalenaO
    Tak, też mi się strasznie spodobalo to pytanie i cały tekst autorki. U nas jednak zjawisko to ma przede wszystkim charakter klasowy - kobiety uboższe, słabiej wykształcone, sprzątają w domach tych z klasy średniej i wyższej
     
    Ewa_Ulinska
    Mam wrażenie, że Acker, niezadowolona z dotychczasowych prób analizy nieodpłatnej pracy kobiet, za mocno wyrywa całe zjawisko z możliwości analizy ekonomicznej. Tymczasem dla mnie ewidentne jest, że bez tej pracy czy kapitalizm, czy jakikolwiek inny system momentalnie by się zawalił. Praca domowa (głównie) kobiet jest absolutnie pierwszorzędna ekonomicznie (choć niedostrzegana w tradycyjnej ekonomii), to przemilczana podstawa ekonomii.
     
    Ewo Ulińska, masz rację co do ekonomii i jej podstaw, nie sądzę jednak, by Acker to przeoczała
     
    marzena25
    Ewa, zdaje się, ze Acker wyraźnie zwracała uwagę na to, że gospodarka monetarna musi brać pod uwagę pracę opiekuńczą.
     
    EwaCh
    Acker odowluje sie tez do Kessler Harris, gdzie klasa definiowana jako 'wytwor szerszego systemu produkcji obejmujacego rodzine, dom i spolecznosc'. Takze o tym jak klasa jest zakorzeniona rowniez w obecnej globalnej organizacji kapitalizmu
     
    marzena25
    Acker też zwraca uwagę na klasę jako swoisty proces, w którego formowaniu współtworzone są kategorie płci i rasy.
     
    MagdaW
    Chciałam zauważyć, że możemy wyróżnić jeszcze jedną kategorię intersekcjonalną, także w kontekście polskim - orientację seksualną.
    O tym wspominała Rebecca Johnson w swoim tekście. Zastanawiam się, jak się na homofobia we współczesnym ruchu feministycznym?czy nadal doświadczenia lesbijek jest "uniewidaczniane" w feminizmie?

    Poza tym zwykle opisuje się zjawisko homofobii przez pryzmat stosuneku mężczyzn heteroseksualnych do gejów. A jaki jest stosunek kobiet heteroseksualnych (nie tylko feministek) do lesbijek?
     
    malyzna
    stosunek ten jest zaden, z uwagi na niewidocznosc lesbijek, zwlaszcza wsrod kobiet nie-feministek. ale niewidocznosc lesbijek to szersza kwestia.
     
    EwaCh
    MagdaW napisala: A jaki jest stosunek kobiet heteroseksualnych (nie tylko feministek) do lesbijek?

    tutaj plus dla fminizmu dworkowego, ze nie ma takiej dyskryminacji na akademickich salonach, gdzie jak wydaje mi sie z queer studies zrobiono lepsza prace od podstaw niz z gender studies , ale czy to jest upowszechnione mam watpliwosc. Reprodukcja kultury odbywa sie w gospodarstwach domowych, gdzie to przede wszystkim obowiazek kobiet. A tu jest konserwujaca rola matek, o czym rzadko dyskutujemy
     
    zgadzam się z Paniami, lesbijki długo były podwójnie dyskryminowane, bo przez ruch gejowsko-lesbijski i ruch kobiecy/feministyczny, ta sytuacja jednak od kilku lat sie w Polsce zmienia m.in. poprzez działania takich organizacji jak Porozumienie Lesbijek LBT, Lambdę, a ostatnio KPH jakby bardziej dostrzegała niewidzialne dotad lesbijki
     
    Natomiast w ruchu na rzecz praw osób homoseksualnych występuje dyskryminacja lesbijek. Robert Biedroń opowiadał kiedyś na antenie, że w KPH większość stanowią kobiety, ale dziennikarze wolą gejów, zawsze geje są pokazywani, uważa się, że będą mówić w imieniu lesbijek.
     
    EwaCh
    natomiast zarowno w dyskursie feministycznym jak w dyskursie queer funkcjonuje kobieta zredukowana do seksualnosci czy reprodukcji,wyprana z klasy
     
    Kacho, po raz kolejny myślimy tym samym torem Smile. Być może te wypowiedzi Biedronia to właśnie znak zmian, tylko że on właśnie ustąpił.
     
    lesbijki ponadto ostatnio pojawiac zaczęły się w kontekście praw reprodukcyjnych, a to przy okazji dyskutowanej ustawy o in vitro (tzw. projekcie Gowina), Anna Zawadzka i Agnieszka Weseli z Porozumienia Lesbijek LBT zaczęły głosno mówić na spotkaniach z rodzicami dzieci z in vitro m.in. ze Stowarszyszeniem na rzecz leczenia niepłodności i wspierania adopcji NASZ BOCIAN o swoim prawie do potomstwa, co do tej pory było w polskiej debacie publicznej tabu
     
    EwaCh
    problem z analiza intersekcjonalna takze ten, o czym pisala wczesniej Kasia Szumlewicz, zeby ta analiza nie rozpadla sie w szczegolach. Są duze polityczne stawki, zeby intersekcjonalnosc na poziomie zycia jednostek czy grup laczyc z tym co sie dzieje na poziomie makro.Na przyklad Patricia Collins (artykul w zbiorze wspolczesnych teorii socjologicznych) ujmuje to przez dwa narzedzia, do intersekcjonalnosci dodaje matryce/macierz dominacji (matrix of domination)
     
    ja bym sie tym ustapieniem Biedronia nie martwiła Smile

     
    Ewa_Ulinska
    Poniekąd, skoro już jesteśmy przy seksualności: mam wrażenie, że wiele teorii starających się pożenić płeć i klasę (ale nie wszystkie) też czyni takie niewypowiedziane założenie, że typowym doświadczeniem kobiet jest życie rodzinne. Ja np. nie widzę zastanowienia się nad sytuacją kobiet samotnych, które niewątpliwie mogą mieć dodatkowe trudności ekonomiczne.
     
    Strona 1 z 3: 123
    Przejd do forum:
    Lewicowa Sieć Feministyczna
    Rozgwiazda


    KONKURS
    Pamiętniki Emigrantki


    Logowanie
    Nazwa uytkownika

    Haso



    Nie moesz si zalogowa?
    Popro o nowe haso
    Copyright © 2005
    White_n_Light Theme by: Smokeman
    Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2024 by Nick Jones.
    Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
    Wygenerowano w sekund: 0.03